Informacjoholizm

Zastanawialiście się kiedyś, czy jesteście uzależnieni od komputera? Albo od Internetu? Ja się niedawno zastanawiałem. Od komputera już nie raz odpoczywałem (o ile mogłem). Jego brak przez pierwsze kilka dni mi zupełnie nie przeszkadza. Potem, zazwyczaj gdy trochę się nudzę, mam ochotę zobaczyć co tam słychać w świecie i korzystam z Internetu w telefonie. Czyli mógłbym powiedzieć, że bardziej jestem uzależniony od Internetu niż od komputera. Ale to by była tylko częściowa prawda. To, czego najbardziej mi brakuje, gdy nie mam dostępu do komputera czy też telefonu, to informacje. Takim źródłem informacji może być telewizja, telegazeta, a w ostateczności prasa papierowa. Po kilku dniach odpoczynku zawsze najbardziej brakuje mi niusów – co się wydarzyło w kraju, na świecie, w branży… to jest właśnie największy narkotyk. Czy jestem informacjoholikiem? 🙂

Prawdziwi programiści

VIM najlepszy! O tak! Po co nam zorganizowane środowisko programistyczne „wszystko-w-jednym”, skoro możemy sobie go sami stworzyć z pojedynczych elementów? W końcu programista to nie byle jaki człowiek – potrafi wszystko!

gdbPo co Prawdziwemu Programiście jakieś środowisko IDE z wbudowanym debuggerem? Przecież najwygodniejszym sposobem jest skompilowanie programu z opcją -g i przejście do gdb. Tam ładnie krok po kroku widzimy jak program działa. Piszemy komendy, które bardzo łatwo zapamiętać i dostajemy to co chcemy na ekranie. Co? Że poprzednia wartość zniknęła z ekranu? Przecież możemy sobie go przesunąć! Mamy też bardzo wygodną historię ostatnio wklepywanych stu dwudziestu pięciu poleceń, dzięki której możemy szybko powtórzyć wcześniej wpisywaną komendę. Możemy też zobaczyć wartość naszej zmiennej – wystarczy tylko wpisać komendę. Oczywiście na bieżąco nie możemy śledzić jej zmian, ale od czego jest historia? Kilka strzałek w górę i już możemy wyświetlić nową zawartość zmiennej. Nie widzimy większego kontekstu kodu źródłowego? Możemy przecież przełączyć się między konsolami… albo wylistować kod w oknie debuggera. Znowu nie widzimy poprzednich wyników? Oj, żaden problem – to tylko 3 ekrany powyżej. A jak komuś się nie podoba, to może sobie w historii poszukać i jeszcze raz wyświetlić to co chce. Które to było polecenie w historii?

vim
W dodatku VIM w prosty sposób pozwala na pisanie skryptów, którymi można np. podczepić do niego kompilator. Wystarczy tylko wklepać polecenie. Potem ładnie przełączamy się na kolejną konsolę i odpalamy debuggera. To takie proste i wygodne. A nie jakieś lamerskie wciskanie ctrl+f9 czy innych takich.

Prawdziwy Programista, jeśli czegoś mu potrzeba, sam to sobie napisze. Od podstaw. No bo lamerzy tego nie potrafią i wolą skorzystać z gotowych rozwiązań. A fe! Prawdziwy Programista nie czuje się zmęczony, gdy po kilku dniach i nocach szukania błędów w swoim silniku do wyświetlania scen z lamerskiego 3D Studio, w końcu program je poprawnie wyświetla. W tym czasie Zenek odpoczywa na wakacjach ze swoją dziewczyną. A to lamer! Skorzystał z darmowego gotowca! Prawdziwy Programista nigdy nie będzie sfrustrowany, gdy następnego dnia silnik mu się wysypie. A tam! Najwyżej nie prześpi kolejnej nocy. W końcu tekstowy debugger jest de best!

Na studiach uczą Prawdziwie Programistycznego podejścia. Ansi C to podstawa. Czysta konsola to podstawa. Midnight Commander zabroniony (przecież jest dla lamerów). Ileż radości daje znalezienie jednej niedomkniętej klamry czy też niepostawionego średnika. Student musi znać podstawy. W końcu pracodawca będzie od niego tych podstaw wymagał. Tak jak tworzenia od podstaw pięć tysięcy trzysta sześćdziesiątego szóstego silnika do wyświetlania scen z 3D Studio czy też programu do mnożenia macierzy.

Przejaskrawiam? Tak.

Mam nadzieję na jakiekolwiek komentarze 😉