Politycznie…

Ostatnio wydarzeń w kraju nam nie brakuje. Wydarzeń, które mniej lub bardziej związane są z polityką. Katastrofa lotnicza, powódź, wybory, zamieszanie z krzyżem. Wytrzymałość polskiego społeczeństwa jest w tej całej sytuacji jak balon, do którego codziennie wdmuchiwane jest powietrze – spory polityczne, społeczne, religijne. Jednak napięcie jest już tak wielkie, że pęknięcie tego balona może nastąpić w każdej chwili. Politycy wszelkich opcji głowią się jak by tu tego powietrza trochę spuścić, ale zamiast tego nadmuchują go jeszcze bardziej.

Co może się stać po pęknięciu balonu? Może powstać dobry grunt pod nową formację polityczną, która skupi ludzi o poglądach będących nieco w cieniu – centrolewicowych. Przy kłótniach na prawicy i nie do końca przewidywalnej drodze SLD, robi się miejsce na liberalną lewicę demokratyczną.

A teraz trochę sobie pomarzę… Widziałbym w tej nowej formacji liderów w postaci ludzi myślących, a jednocześnie takich, którzy mają realny wpływ na polskie społeczeństwo (także albo głównie za pomocą mediów). Janusz Palikot wraz z bardziej lewicową frakcją z PO (znalazłoby się co najmniej kilkoro posłów, którzy mają dość kierunku, w którym zmierza Platforma), do tego Marek Borowski z zapomnianą już dzisiaj SdPL, a na deser jeszcze bardziej zapomniana Partia Demokratyczna (demokraci.pl). Jeśli tylko nie zapomną o swoich liberalnych poglądach społecznych i nie będą psuć gospodarki – jest to dla mnie wymarzona partia (w obecnej sytuacji sceny politycznej).

Pomarzyć wolno 😉 Dlatego mocno kibicuję temu balonowi – żeby w końcu pękł. A pomóc w tym może ośmieszanie się środowisk PiSowskich z obrońcami krzyża i zwolennikami teorii spiskowych na czele.

Wszechstronność umarła?

Dawno dawno temu żyli sobie filozofowie, czyli ludzie światli, ceniący naukę. Widzieli oni świat jako całość, nie ograniczali się do jednej dziedziny nauki. Byli fizykami, chemikami, lekarzami, a także nieobce byly im nauki społeczne. Tak wyglądały czasy przed średniowieczem. Podobnie było też w epokach po tym okresie, lecz takich ludzi już najczęściej nie nazywamy filozofami.

Obecnie filozof stracił zupełnie swój status. Nie jest już człowiekiem „kochającym wiedzę”, tylko marzycielem, kimś oderwanym od rzeczywistości. Tak odbiera go społeczeństwo. Społeczeństwo, dla którego liczy się pogoń za pieniędzmi, a co za tym idzie – pogoń za rozwojem, ale w jak najwęższym kierunku. Programista, dentysta, psychoanalityk, księgowa. Ale nawet przedstawiciele tych zawodów w obrębie swojej dziedziny zajmują sie najczęściej tylko pewnym jej wycinkiem. Niby to dobrze, bo każdy może wybrać to co lubi robić, a w dodatku umie to robić dobrze. Pracuje i cała reszta wiedzy nie jest mu potrzebna. Bo najważniejsze w życiu jest zarabianie pieniędzy.

Takie podejście do życia jest powszechne. Ciężko więc mają osoby, ktore pasjonują się wiedzą, którzy mają wszechstronne zainteresowania i predyspozycje do wielu zawodów. Według powszechnego przekonania „jeśli ktoś jest do wszystkiego, to jest do niczego”. Trudno być najlepszym w jakiejś dziedzinie jeśli zainteresowania sięgają dalej. Taki człowiek jednak ma szerszy ogląd rzeczywistości i potrafi dużo lepiej analizować problem, z którym się zderzył. Jest podobny do takiego starożytnego filozofa, który przecież nie wytwarzał żadnych dóbr, nie świadczył usług, ale był poważany i potrzebny. Współczesny wszechstronny człowiek musi się specjalizować, a całą resztę zostawić dla siebie. Niewiele osób go zrozumie, a spora większość będzie wyszydzać.

Czy naprawdę nie ma już miejsca dla ludzi o szerszych zainteresowaniach? A może jestem w błędzie i widzę świat inaczej? Ciekaw jestem Waszej opinii i zapraszam do dyskusji.

Ortograficzna masakra

Będąc internautą od ponad 8 lat, na co dzień mam kontakt z ludźmi z całego kraju. Z różnych regionów, w różnym wieku, zajmujących się różnymi profesjami. W większości są to ludzie młodzi – studenci, a czasem uczniowie. Każdy internauta ma także pośredni kontakt z innymi biorąc udział w dyskusjach w Usenecie czy też na forach. Zauważyliście jak większość polskich internautów pisze po polsku?

Na pierwszy ogień pójdzie ortografia. Nie jest to mocna strona internautów. Pomijam już fakt pomijania polskich znaków diakrytycznych (co jest coraz rzadsze wśród młodych), ale „żeby” nie pisze się przez „rz”. Dosyć strasznie wyglądają wyniki z pewnego zapytania w googlach – „(…) spośród około 654,000 dla zapytania wogule„. W takich wynikach królują oczywiście komentarze z różnych serwisów, fora dyskusyjne oraz blogi – tam, gdzie jest najwięcej młodzieży. Jeszcze kilka lat temu piętnowano takie pisanie, szczególnie w Usenecie. Teraz – piętnujących jest zbyt mało jak na ogrom dysortografików. Każdy z nich oczywiście jest w stanie poświadczyć to kwitkiem z poradni. Kwitkiem propagującym lenistwo językowe. Po co na lekcjach polskiego dyktanda, skoro i tak połowa uczniów ma teraz takie zaświadczenie?

Secundo – interpunkcja. To, moim zdaniem, największa zmora internautów. Napisanie jednego zdania bez żadnych znaków przestankowych jeszcze od biedy można znieść. Ale napisanie całego posta na forum czy też blogu, składającego się z wielu zdań, jednym ciągiem? Masakra! Jeśli próbowaliście kiedyś przeczytać taki wpis – wiecie o czym mówię.

Czy wogule sa tu jacys chłopacy bo ja tak to mam do nich pytanie znaczy do was czy wy lubicie plastikowe lalki barbie z tipsami z głupia gadtka i z kilogramem tapety na gębie pytam sie tak z ciekawosci

Po trzecie – pisanie pseudoslangiem. Czy też zauważyliście, że internet ostatnio jest pełen sweeeeet ziomali, koffanych pshyjaciooł i innych smoków wawelskich? Tak, oto przyszłość naszego narodu! Może ktoś kiedyś napisze na ten temat pracę dyplomową?

Na koniec zostawiam perełkę:

Hey moooOye słJthaśNe looodzJsqA! Wjem, JsH DAwno nJe pJsauAM, za co FAS barDZo, baRdZ psHepraAasham. Na peFFno TEnsQnNnjLjścJE, Ay NOł DaTh (ale shpAn NJe? Ingljsh zJoOOom).

W sHQoOouC Spox, moYA śReDnJA tho 5.2. CjEsHYTHa sJem praaffdA MOye QOfffANe ZJomooOSje.
ALE, Jaq wjAdOmO Ocenq NjE soM NAywashnjeeeeEysheE. WasHNIeYSh SOm sprAfYyYy sERDooOShqOfFe, o tAQ, tHaQ, JA jeSTeM pAan Tjq-TTTAq, a zEeeGAr tho muy ZnaQ. Ło thaq, BBbbBARdZOOo llloooOBbbbJam ThOOOO OGloNdAć.
ALlllLeEe DO sedna SprAwY psHEFFfoDzonc….. Z DaweedQjeM coraAAZ dzJwNJeY. CzYshbb on mnjEe ooOOnjQAł? NJEDaaaaafFNo FfFcjałAm moooo poDaaaarowAććć F prEsENCje QfJotqj, QtóR ZeeEEerFfauAmMmM fFF mOJM ogróDq,, OTshyYwJścjE z QoshONQam i zJeMjoN,,,,, a On mYy na tHo pOwJedzJał, sHE ooooofsHeEem, bardDZo SjEm cjesHy, alE presenTH nje mOshE psHyYonć. I jaqoś THAq… pOLAsU gdzjEśśśśś sOOby i JOosH gggggoOOoo nJE fjdZJAłaM. ŁEeeEeee…….
Mammm thErAS DołoooOSjaaaaa co jestH bArdZo nIe słjthAśNe i źLe rOB na ceReN. NaAaa dooofFOooo podThShyMoOoyOm mnje jEdynjE WaSH sujt QoOooMmMEntHAaShYKj.
DzJENqyeM WaM z cAłEGO seRdoosHqa!

Jakiś komentarz? Bo mi powoli wszystko opada…